Moje gratulacje, panie Gates!
Niedawno okazało się, że najbogatszym człowiekiem na świecie jest Bill Gates.
Nie zawahałbym się nazwać Billa Gates'a swoistym symbolem naszych czasów. Człowiek ten w moim przekonaniu w pełni zasłużył sobie na piedestał.
W wieku dwudziestu lat zdecydował się na przerwanie studiów matematyki na Harvardzie i podjęcie własnej działalności gospodarczej - w postaci wszystkim chyba znanej firmy Microsoft. Kierował się jedną, prostą myślą - że komputer mógłby być cennym narzędziem w każdym biurze i w domu. Myślę, że w połowie lat siedemdziesiątych była to myśl bardzo odważna.
Sukces jemu i firmie Microsoft przyniósł kontrakt z firmą IBM zawarty na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Nie wchodząc w szczegóły: Microsoft wykorzystał kilka nadarzających się okazji. Kupił system operacyjny opracowany przez kogoś innego i zawarł umowę ze wspomnianą firmą na sprzedaż tego systemu operacyjnego oraz jego dalszy rozwój. Umowa ta dawała firmie IBM prawo do sprzedaży tego systemu na komputery IBM, zaś firmie Microsoft na sprzedaż tego systemu na otwartym rynku.
Kolejną okazją, jaką wykorzystał Microsoft, był istny wysyp klonów komputerów osobistych produkowanych przez IBM. Microsoft szybko zdobył dominującą pozycję wśród dostawców systemów operacyjnych na te komputery, którą utrzymał do dnia dzisiejszego.
Ale miało być o Billu Gatesie, a ja piszę o Microsofcie... Cóż - związki Billa Gates'a z tą firmą są dosyć oczywiste. Nie wiem, ile było zasług pana Gates'a w sukcesie komercyjnym tej firmy - wszak nie on sam są tworzył, nie on sam w niej pracował. Ale jedno jest pewne - to właśnie Bill Gates jest żywym symbolem Microsoftu, jego sukcesu, jego porażek, oraz wszystkiego, co się - słusznie czy też nie - tej firmie przypisuje. Właśnie takiego człowieka większość z nas ma na myśli, mówiąc, pisząc i myśląc "Bill Gates".
Dla mnie taki właśnie Bill Gates jest symbolem ogromnego sukcesu. Napiszę to wprost - uważam, że Microsoft przez zdecydowaną większość czasu swego istnienia nie sprzedawał produktów wyjątkowo dobrej jakości. Sztandarowym produktem tej firmy jest chyba rodzina systemów operacyjnych Windows. Biorąc pod uwagę fakt, że systemy te - w moim subiektywnym odczuciu - dopiero od wersji Windows 2000 oferują stabilność na poziomie wystarczającym do wygodnej i komfortowej pracy, to trzeba stwierdzić, że potęga tej firmy (a wraz z nią sława Billa Gates'a) wyrosła na produktach słabych.
Tym, co tak bardzo podziwiam u Billa Gates'a jest właśnie umiejętność sprzedania produktu o kiepskiej jakości tak wielu milionom ludzi. Jest to olbrzymi sukces marketingowy, który śmiało może być stawiany jako przykład do naśladowania.
Z tego, co wiem, to ani Bill Gates, ani sam Microsoft - może poza paroma, nielicznymi przypadkami - nie wymyślili niczego nowego. W większości po prostu sprzedawali to, co wymyślił ktoś inny. I to właśnie w tym upatruję się ich największego sukcesu - nie jest bowiem sztuką coś wymyślić i zrobić, sztuką jest dopiero ten pomysł i produkt sprzedać. Na tym polu Bill Gates (traktowany jako symbol Microsoftu) pokazał, co potrafi. I właśnie za to tak bardzo go podziwiam.
Wielki sukces marketingowy Microsoftu (Billa Gates'a?) miał bardzo poważne skutki. W sposób oczywisty przyczynił się do popularyzacji określonych standardów. Jako przykłady można tutaj wymienić okienkowy interfejs użytkownika, albo pomysł dostarczania sterowników wraz z systemem operacyjnym (pamiętam jeszcze czasu DOSu, kiedy to sterowniki do różnych urządzeń były dostarczane przez producenta oprogramowania...), co pozwoliło twórcom oprogramowania zająć się ulepszaniem aplikacji, a nie opracowywaniem sterowników do każdej karty graficznej ukazującej się na rynku.
Innym skutkiem sukcesu systemów Windows była ogromna konkurencja z ich strony wobec różnych innych systemów operacyjnych dostępnych na rynku. Konkurencja zawsze jest czymś pozytywnym. Jakkolwiek nie jest dobra dla producenta (bo zmusza go do większego wysiłku), to wychodzi na dobre konsumentowi (bo otrzymuje on lepszy produkt, po niższej cenie). Kto wie, jak wyglądałyby obecnie Linuksowe czy BeOSowe desktopy, gdyby nie mocna pozycja systemów Windows na rynku. Kto wie, jak duża byłaby motywacja do pracy developerów KDE czy GNOME, gdyby na rynku nie było systemów firmy z Redmont?
O Microsofcie można mieć różne zdanie, ale nie da się zaprzeczyć, że to właśnie ta firma wytycza ścieżki dla nowych technologii (nawet, jeśli ich sama nie wymyśla, to pozwala im zdobyć popularność). To ona jest właśnie źródłem innowacji - podobnie, jak kiedyś źródłem innowacji była Europa (w której znalazło wykorzystanie wiele idei powstałych poza Europą).
O Billu Gatesie - legendzie, symbolu - można więc wiele powiedzieć. Bill Gates - człowiek - jest po prostu genialnym marketingowcem. Najbogatszym człowiekiem na świecie, który przekazał sporą część swojej fortuny na różne cele charytatywne. To również zasługuje na uznanie, jako że niewielu jest takich, którzy do takich celów sięgają do własnej kieszeni (zdecydowana większość ludzi woli sięgać do cudzej).
Oby było jak najwięcej takich ludzi, jak Bill Gates, wśród nas.

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home